STRONA GLOWNA
A A A

SRODOWISKA WODNE

W Bieszczadach przeważają wody bieżące, zasobne w węglan wapnia. Spływają one ze szczytowych partii gór mniej lub bardziej wartkim nurtem, nigdy jednak tak burzliwym, jaki cechuje potoki wysokogórskie, np. tatrzańskie. Rzeki, rzeczki i potoki tych gór są do sie­bie bliźniaczo podobne. Krętym biegiem przedzierają się niekiedy głębokimi, wąskimi przełomami. Ich wydrą­żone w skałach koryta stają się stopniowo coraz szer­sze, wyścielone coraz drobniejszym materiałem. Prze­pływająca woda napotyka na swej trasie mnóstwo ol­brzymich głazów i malowniczych progów skalnych, roz­bija się o nie i dzięki temu nasyca się obficie tlenem atmosferycznym. Rozpuszczaniu się tlenu w wodzie sprzyja również jej niska temperatura. Kilku- lub kil­kunastokilometrowej długości potoki bieszczadzkie w porze letniej nagrzewają, się stosunkowo powoli. Spra­wia to głównie lesistość terenu i mocno wcięty kształt niektórych dolin. Bieszczadzkie rzeki i potoki odzna­czają się wielką zmiennością stanu wody; po opadach szybko wzbierają i równie szybko opadają. Wiosną na skutek topnienia śniegu stan wody bywa w nich najwyższy. W potokach i rzekach osiedlają się rośliny i zwie­rzęta w rozmaity sposób przystosowane do szybkiego ruchu wody. Z roślin są to przede wszystkim mchy i glony przyrośnięte do bloków skalnych i unierucho­mionych kamieni. Reliktowe gatunki podwodnych mchów zasiedlają łożysko Górnej Solinki w jej części przeło­mowej. Odkryto tu m. in. liczne alpejskie gatunki mchów, nie notowane dotąd w Karpatach. W wodach Sanu występuje wywłócznik kłosowy. Potoki i rzeki w Bieszczadach wchodzą w zakres krainy pstrąga potokowego. Tę cenioną przez wędka­rzy rybę, charakterystyczną dla wód czystych i dobrze natlenionych, rozpoznać można m. in. po czerwona­wych „oczkach" i ciemnych plamkach rozmieszczonych po bokach ciała. Jako przedstawiciel rodziny łososio­watych, pstrąg potokowy ma z tyłu na grzbiecie nie­duży wyrostek. Jest to worek skórny wypełniony tłu­szczem, nazywany powszechnie „płetwą tłuszczową". Dla zabezpieczenia pstrągów i innych górskich ryb przed nadmiernym połowem, stosuje się lokalne za­kazy wędkowania, zwłaszcza w miejscach tarliskowych, np. na Wołosatym i wszystkich jego dopływach. Obok pstrąga w większości bieszczadzkich potoków wystę­puje licznie smukła, o tępo zakończonym pysku strzebla potokowa, srebrzysty jelec, zaopatrzona w 2 pary nie­równych wąsików brzanka oraz dwa gatunki głowa­czy, o silnie spłaszczonej głowie i szerokich wachlarzo­watych płetwach. Według dr H. Rolik w górnym dorze­czu Sanu żyją głowacz pręgopłetwy i białopłetwy. Te dwa bardzo podobne z wyglądu gatunki ryb odznaczają się strefowością występowania, i to na stosunkowo nie­wielkich odcinkach dorzecza. Nie stwierdzono jednak, aby zwierzęta te zupełnie wykluczały się ekologicznie. Głowacz pręgopłetwy zasiedla prawie masowo górną część górskich dopływów Sanu. Kilka kilometrów niżej zaznacza się jego zanik przy jednoczesnym stopnio­wym wzroście liczebności głowacza białopłetwego. Nie­co rzadziej spotyka się tu świnkę o wyraźnie cofniętym otworze gębowym, i drobnego śliza mającego sześć wąsików umieszczonych w dolnej części pyska. W niż­szych partiach właściwych Bieszczadów żyją ponadto kiełb, piekielnica, kleń, ukleja, brzana i niedawno od­kryta w obszarze wschodniokarpackim — brzana kar­packa. Ten rybostan bieszczadzki w strefie zbiorników zaporowych w Myczkowcach i w Solinie uzupełniają dziś wydatnie gatunki i odmiany sztucznie wprowadzo­ne, mające istotne znaczenie dla regionalnej gospodarki rybackiej i wędkarstwa (p. str. 179—182). Rybom to­warzyszy często przedstawiciel najprymitywniejszych kręgowców, bezżuchwowiec — minóg strumieniowy. Najbogatsze zbiorowiska organizmów w wodach pły­nących tworzą gatunki przytwierdzone do podłoża, czyli bentoniczne. Oprócz niższych roślin są to drobne zwie­rzęta bezkręgowe, przeważnie ziemnowodne owady — jętki, widelnice, chruściki i niektóre muchówki. Owady te związane są z wodą w okresie larwalnym, po osiąg­nięciu zaś dojrzałości, jako formy uskrzydlone, opu­szczają to środowisko. Organizmy żyjące w miejscach o bystrym prądzie a podłożu kamienistym, czyli lito-reobionty, zadziwiają wielkim przystosowaniem do zaj­mowanych przez siebie siedlisk. Larwy jętek, np. z ro­dzaju Ecdyonurus, Heptagenia i Rhitrogena, oraz wi­delnic, np. z rodzaju Perlą i Nemoura, chroni przed spłukaniem silne grzbietobrzuszne spłaszczenie ciała. W dodatku formy te posiadają płaskie nogi rozstawione szeroko i ułożone z boków prawie dokładnie w poziomej płaszczyźnie ciała. Przemieszczając się naprzód larwy unikają podnoszenia się, nie kroczą, lecz suną po pod­łożu, toteż płynąca woda nie stawia im zbytniego oporu. Najsłabszy prąd znajduje się tuż przy dnie, gdzie tarcie osłabia znacznie siłę ruchu wody. Przylegające do po­dłoża larwy, przyczepione mocno drobnymi pazurka­mi, mogą więc poruszać się w takich warunkach cał­kiem zwinnie i bezpiecznie. Inny typ przystosowania przypada w tym siedlisku larwom chruścików; np. ga­tunki z rodzaju Potamophylax, jakie spotkać można prawie w każdym potoku, zwłaszcza w Wołosatce, bu­dują sobie oryginalne trwałe domki, które przytwier­dzają mocno do podłoża. Domki budują larwy z ziare­nek ipiasku i drobnych odłamków skalnych; elementy te spajają wydzieliną własnych gruczołów. Ciężki ma­teriał budowlany czyni domek mało podatnym na znie­sienie przez wodę. Larwy chruścików potokowych naj­częściej nie opuszczają bezpiecznego ukrycia. Pokarm zdobywają w sposób bierny, wyczekując na to, im przyniesie woda. W swych rurkowatych domkach wiele chruścików przechodzi także stadium poczwarki. Lar­wy muchówek, stanowiące jeden z ważniejszych skład­ników w bentosie rzek i potoków bieszczadzkich, przy­czepiają się do kamieni za pomocą silnych przyssawek bądź wieńców drobnych haczyków. Gatunki z rodzaju Liponeura posiadają po stronie brzusznej sześć moc­nych przyssawek. Mechanizm ten jest do tego stopnia skuteczny, że pozwala utrzymać się zwierzętom nawet w najsilniejszym prądzie, nieraz na kaskadach i prze­smykach wodnych. Larwy muchówek z rodzaju Simulium przytwierdzają się do podwodnych przedmiotów za pośrednictwem jednej potężnej przyssawki znajdu­jącej się na końcu ciała, zaopatrzonej w kilkadziesiąt promieniście ułożonych rzędów haczyków. Larwy te, ustawiając się głową pod prąd, wychwytują z wody wszelkie szczątki organiczne stanowiące ich pożywie­nie. Umożliwia im to specjalny aparat chwytny w po­staci dwóch pęków wachlarzowato rozstawionych rzę­sek. Te naturalne filtry umieszczone są w okolicy gło­wowej; wychwytywany przez nie pokarm jest odpro­wadzany stąd bezpośrednio do otworu gębowego. Potoki górskie są przykładem siedliska o wielkim zróżnicowaniu na drobniejsze jednostki siedliskowe, tzw. mikrosiedliska. Obok odcinków o bystrym prądzie dostrzega się w nich bowiem miejsca o prądzie łagod­nym lub wprost zastoiny, wytwarzające się na zako­lach, za blokami skalnymi, progami itp. Przestrzenne zróżnicowanie warunków bytowych znajduje swoje od­bicie w zgrupowaniach organizmów, zwłaszcza zwie­rzęcych. Zrozumiały staje się więc fakt, dlaczego oprócz gatunków tzw. prądolubnych, o specjalnych przystoso­waniach, występują tu również organizmy pozbawione tego typu przystosowań. Na prądzie zbyt ostrym nie mogą przebywać np. larwy muchówek z rodziny ochotkowatych. Są to zwierzęta ruchliwe, podczas gdy mechanizm utrzymujący je przy podłożu jest dość sła­by. To samo można powiedzieć w odniesieniu do pew­nych grup larw chruścików i chrząszczy. W faunie dennej bieszczadzkich cieków wodnych spotykamy również przedstawicieli takich grup zwie­rząt, jak ślimaki (np. przytulik strumieniowy, drobny gatunek o muszelce w kształcie kapturka), małże (np. skójki i groszkówki), skorupiaki (np. raki), niewielkie brunatnoszare wypławki z rodzaju Dugesia, trzymające się spokojniejszych miejsc larwy ważek, a gdzieniegdzie również pijawki, m. in. rzadki gatunek Trocheta bykow-skii. Ta drapieżna pijawka, odżywiająca się głównie skąposzczetami, zasiedla najczęściej i najliczniej Kar­paty Wschodnie. W Polsce znana była dotychczas z oko­lic Nowego Sącza i Wisły. W Bieszczadach trafia się ona zarówno w potokach, w wodach podziemnych, jak i w źródłach. Często można ją spotkać na powierzchni ziemi po deszczu; zachodzi na znaczne wysokości. Skład i liczebność zwierząt zasiedlających dna poto­ków i rzek ulegają dużym zmianom sezonowym. Przy­czyniają się do tego głównie owady ziemnowodne, które opuszczają środowisko wodne po uzyskaniu doj­rzałości. W ciepłe dżdżyste dni można obserwować, np. nad Sanem, Wetlinką i biegnącymi wzdłuż nich szosami, liczne rójki pląsających w powietrzu dorosłych jętek. Te zgrabne i bardzo ładne owady posiadają 2 pary nie­równych, użyłkowanych skrzydeł oraz 2 długie widlasto rozłożone szczecinki na końcu odwłoka (w postaci lar­walnej mają one jednak 3 szczecinki odwłokowe). Od­znaczają się lotem na wpół biernym, niejako skaczącym; wzlatują w górę, to znów opadają w dół jak na spa­dochronie. W stadium dorosłym żyją jętki bardzo krót­ko, od kilku godzin do kilku dni, w zależności od ga­tunku. W tym okresie owady te nie przyjmują pokar­mu. Po locie godowym zapłodniona samica składa do wody jaja i ginie podobnie jak samiec. Z bardziej in­teresujących i pospolitych w Bieszczadach jętek należy wymienić wschodniokarpacki gatunek Baełis sinaicus' oraz niedawno opisany Ecdyonurus macani. Dorosłe widelnice spotykamy najczęściej na nadwod­nej roślinności, czasem w typowym dla nich dość cięż­kim i powolnym locie. Sylwetka widelnic nie jest już tak smukła jak jętek, ponadto w przeciwieństwie do jętek widelnice składają swe skrzydła na grzbiecie. Na odwłoku mają zawsze 2 nieduże szczecinki. Od wiosny do jesieni pokazują się na lądzie roz­maite gatunki chruścików. Owady te uzyskują najwięk­szą aktywność nocą i, podobnie jak ćmy, dają się łatwo odławiać na światło. Podczas spoczynku chruściki składają delikatnie owłosione skrzydła w pozycji da­chówkowej. Najwięcej górskich form chruścików sku­pia się w Bieszczadach w zlewiskach Wetliny, Dwer­nika i Wołosatego. Stąd też opisano nie znany dotąd podgatunek chruścika Rhadicolepłus alpestris sylvano-carpaticus. W okresie uzyskiwania dojrzałości opuszczają też po- toki liczne muchówki, owady zaopatrzone tylko w 1 pa­rę skrzydeł, a rzadko również ważki, których larwy są typowymi mieszkańcami wód leniwie płynących i sto­jących. Bieszczadzkie rzeczki i potoczki, ze względu na szybki spływ wody, pozbawione są planktonu, czyli zgrupo­wań drobnych organizmów rozwijających się w wodzie bez kontaktu z podłożem. Trafia się w nich natomiast plankton przypadkowy, przenikający z przybrzeżnych kałuż, odciętych od koryta zastoin itp. Woda niesie też zawsze pewną ilość organizmów pochodzących z lądu, najczęściej już martwych, które obok bentosu stanowią ważne źródło pokarmu dla ryb. W Bieszczadach słabo zbadane są biocenozy źródeł. W tych ubogich pod względem ilości organizmów śro­dowiskach dość dobrze poznano jedynie chruściki i pływakowate chrząszcze, wśród których nie ma jednak gatunków wyłącznie źródlanych. Stwierdzono w nich po­nadto pospolitego w górach czarnego wypławka Crenobiu alpina oraz wspomnianą już pijawkę Trocheta bykowskii. W bieszczadzkich źródliskach rozwijają się wapienio-lubne zbiorowiska mchów, podobne do tatrzańskich mszarników; występują w nich m. in. 3 gatunki żebrow­ców i 2 gatunki bagników. Trudno coś w tej chwili powiedzieć o zmianach śro­dowiskowych i biocenotycznych w niedawno utworzo­nym zbiorniku wodnym na Sanie pod Soliną. Niewąt­pliwie należy tu oczekiwać sukcesywnych zmian zgru­powań roślinnych i zwierzęcych, które doprowadzą do uformowania specyficznej flory i fauny zbiorników za­porowych. Potwierdzają to już pierwsze wstępne bada­nia: w toni wodnej pojawiły się m. in. glony; niektóre ich gatunki rozmnożyły się do tego stopnia, że okreso­wo tworzą zakwity na całym zalewie. Bardzo słabo zbadane zostały w Bieszczadach wody stojące, w tym nawet osobliwe Jeziorka Duszatyńskie. Na jednym z nich, nieco niżej położonym, wystają ponad powierzchnię wody kikuty zatopionych drzew, przypominając niezwykłą genezę tych jeziorek (por. str. 145). W głębi przezroczystej lazurowozielonkawej toni dostrzega się miejscami groźną, malowniczą plą­taninę pni, korzeni i konarów. Między nimi przemy­kają z rzadka, już raz wytępione tutaj, pstrągi. Przy brzegach pojawiły się i rozrosły rdestnica pływająca i skrzyp gałęzisty. Oba te gatunki, jak również storczyk kruszczyk siny, obserwowany nie opodal w buczynie — mają tu jedyne znane dotąd w Bieszczadach stanowiska, pałka i trzcina zaś stanowiska wyjątkowo wysokie. Nasiona względnie zarodniki wymienionych gatunków dotarły do ukrytych w rozległych lasach jeziorek za pośrednictwem wiatru (pałka, trzcina, skrzyp) lub też przyniesione zostały przez ptaki wodne (zooplankton, rdestnica) z odległych okolic. Na tafli wodnej i wśród zarastającej jeziorka roślinności wypatrzyć można za­trzymujące się tutaj, a może nawet gnieżdżące się dzi­kie kaczki. Przeprowadzone w tych zbiornikach wstęp­ne badania zooplanktonu pozwoliły stwierdzić: 13 ga­tunków wrotków, 7 gatunków wioślarek i 7 gatunków widłonogów. Stosunkowo duża liczba egzemplarzy wie­lu gatunków zwierząt planktonowych i fakt, że noto­wano je dwa lata z rzędu, zdają się świadczyć, iż utrwa­liły już one swój stan posiadania. Trafiają się tu rów­nież jeziorne gatunki wodopójek. W strefie brzegowej jeziorek na wiosnę odbywają gody liczne żaby i traszki, potem zjawiają się w wielkiej obfitości ich kijanki. W zbiornikach tych zakopane w mule zimują masowo żaby trawne. Swoiste zgrupowania roślin i zwierząt występują w kałużach, drobnych stawkach i zapuszczonych rowach melioracyjnych. Szczególnie bujnie rozwija się tutaj flora bakteryjna i glony; z roślin kwiatowych wymie­nić trzeba rzęsę drobną i pałkę, a ze zwierząt pier­wotniaki, wrotki i larwy owadów. Głównie w tych właśnie siedliskach odbywają w Bieszczadach rozród żaby, kumak górski, salamandra plamista oraz dwa ga­tunki traszek — górska i bardziej pospolita, karpacka. Traszki w wyborze siedliska są dość wybredne. Wy­stępują zazwyczaj w stawkach i kałużach o czystej wo­dzie i kamienistym podłożu. Pod tym względem o wiele bardziej tolerancyjny jest kumak górski. Żyje on rów­nie chętnie w wodach czystych, jak i najbardziej męt­nych. Warto wreszcie wspomnieć o niektórych zwie­rzętach lądowych związanych mocno ze środowiskiem nadwodnym i wodnym. Spośród ssaków takim typo­wym, można powiedzieć, ziemnowodnym gatunkiem jest wydra. Żeruje ona zasadniczo w wodzie, polując z po­wodzeniem na ryby, jest więc ich naturalnym selekto­rem. Specyficzny tryb życia wykształcił u wydry sze­reg przystosowań: doskonale pływa i nurkuje, jej gib­kie, opływowe ciało pokrywa w dodatku gęsta, natłu­szczona sierść izolująca skórę od wody. Drapieżnik ten maksymalną aktywność przejawia dopiero nocą i wte­dy wychodzi zwykle na łowy. W dzień lubi się wygrze­wać na blokach skalnych i porohach, często w pobliżu nory, którą wykopuje samodzielnie w brzegu niedaleko od wody. Ssakami związanymi z wodą są także omó­wione wcześniej rzęsorki oraz w mniejszym stopniu karczowniki. To ostatnie zwierzę reprezentowane jest w Bieszczadach przez podgatunek Arvicola łerrestris schermali, któremu przypisuje się szczególne — jak na karczowniki — uniezależnienie się od wody. Rzekom i potokom towarzyszą zazwyczaj laski olszy szarej z bujną roślinnością zielną, zarośla wierzbowe i żwirowiska, na których rozwijają się gęste łopuszyny. Z uwagi na brak konkurencji spotkać można na żwirowiskach wielką liczbę gatunków roślin kwiatowych: 100 i więcej na 1 arze. Podobnie bywa u zwierząt, np. spo­śród mrówek żyje tu aż ok. 70% wszystkich gatunków występujących w Bieszczadach. Klasycznymi mieszkańcami górskich środowisk nad­wodnych są pluszcz i pliszka górska. Towarzyszy im z rzadka barwny zimorodek, a częściej pliszka siwa, którą z szerokimi, skalistymi korytami bieszczadzkich rzek i potoków wiąże nie tyle woda, ile szeroka prze­strzeń i szczególne możliwości zdobycia pożywienia. Pluszcz — niewielki ptak o krępej budowie z prze­wagą czekoladowego ubarwienia — występuje w róż­nych rejonach Bieszczadów, lecz — podobnie jak w in­nych częściach Karpat — nigdzie nie jest w nich licz­ny. Głównym pożywieniem pluszcza są larwy owadów ziemnowodnych i drobne skorupiaki. Aby je zdobyć, ptak ten odbywa często podwodne spacery, niejedno­krotnie na pełnym prądzie i w znacznych zbystrze-niach. Jak się wydaje, w Bieszczadach gnieździ się on najczęściej nad Solinką i Wołosatym. Rodzinę pluszczy obserwuje się czasem nawet na Jeziorkach Duszatyń-skich. Ten ze wszech miar niezwykły gatunek ptaka znany jest również z tego, że wydziela na potokach ściśle strzeżone przez siebie rewiry, obejmujące od­cinki o długości 1000—3000 m. Bardzo pospolita w Bieszczadach jest pliszka górska. Aby ją tu ujrzeć, wystarczy wyjść nad pierwszy na­darzający się potok lub rzekę. Jest to ptak zgrabny, o długim ruchliwym ogonie, żółtym brzuchu, popielatym grzbiecie i kontrastujących ciemnobrązowych skrzy­dłach. Pliszka górska przysiada zwykle na wystają­cych z wody głazach i kamieniach, od czasu do czasu wzbija się w powietrze, wychwytując z wprawą lata­jące owady, zwłaszcza jętki. Gniazda zakłada często w szczelinach i wnękach nadbrzeżnych.