STRONA GLOWNA
A A A

SZLAKIEM NIDY

Stacja kolejowa Sobków leży przy linii prowa­dzącej z Kielc do Krakowa. Po przybyciu do Sob­kowa kierujemy się ścieżką biegnącą obok torów, aby następnie 'skręcić w lewo do baraku mieszczą­cego Stanicę 'Wodną Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Stanica odległa jest od przystanku kolejowego o 1300 m. Sobków był w XV w. wsią, którą do rzędu miast podniósł w 1563 r. kasztelan biecki i starosta ma-łogoski Stanisław Sobek z Sulejowa. W tym okre­sie zbudowano tu murowany zamek, którego r u i-n y przetrwały do dziś. W 1668 r. właścicielem dóbr zostaje kanclerz wielki koronny Jan Wielopolski, za którego Sob­ków przejdzie dalszy okres swego rozwoju, mimo zniszczeń „potopu szwedzkiego". August Mocny na­dał osadzie miejskiej 12 jarmarków rocznie, co po­twierdził w 1778 r. Stanisław August Poniatowski, wskutek zabiegów nowej dziedziczki Sobkowa An­ny z Ossolińskich Szaniawskiej. W XIX w. mia­steczko chyli się ku upadkowi, gdyż brakło możnej protekcji, a na domiar złego pozbawiono Sobków praw miejskich. Od tego czasu aż do dziś osada wiedzie bardzo senny żywot. W Sobkowie zachowało się kilka interesujących zabytków. Kościół parafialny został zbudowany ok. 1560 r. jako zbór ariański, a w dziesięć lat później zamieniony na kościół. Jest to budowla jednona-wowa z dwiema kaplicami. Wyposażenie przeważ­nie XVIII-wieczne. Najstarszym zabytkiem jest po­chodzący z końca XVI w. obraz Madonny w pół­nocnej kaplicy. 1 km na zachód od Sobkowa położone są ruiny fortalicji i pałacu. F o r t a 1 i c j a została zbudowana przez St. Sob­ka ok. 1560—70 a w XVIII w. przekształcona przez Szaniawskich na pałac z zabudowaniami gospodar­czymi. Kiedyś obszerny majdan zamknięty był z czterech stron murami obronnymi z basztami. Wewnątrz stał murowany dwór. Do dziś zachowa­ła się brama wjazdowa, trzy baszty i duże frag­menty murów z dostawionymi do nich budynkami. Na środku dziedzińca obecnie widnieją ruiny du­żego klasycystycznego pałacu Szaniawskich. Pozo­stały fragmenty dekoracji i rzeźb. W pobliżu stanicy PTTK wodujemy kajaki i po­woli spływamy w dół, kierując się ku prawemu brzegowi. Na rzece liczne mielizny i łachy piasku, które utrudniają spływ, w związku z czym trzeba płynąć głównym nurtem na ukos od wysokiego do wyso­kiego brzegu, wypatrując czoła ławic, które nale­ży ominąć. W zależności od naszej zręczności i sta­nu wody w rzece często będziemy musieli wysiąść z kajaka, aby go przepchnąć lub przeciągnąć na głęboki nurt wody. Kajak zaopatrzony w linkę i orczyk łatwo przebrnie przez tę przeszkodę. Po 2 km na przeciwległym brzegu ukazuje się Mokr­sko Górne a obok ruiny starego zamku. Miejscowość ta była często wspominana w kro­nikach średniowiecznych. W XV w. należała do kanonika krakowskiego i proboszcza skalbmierskie-go ks. Dziwisza herbu Kozierogi. Pobudowany tu w końcu XIV w. zamek gotycki został w 1525 r. przerobiony na pałac renesansowy przez marszałka wielkiego koronnego i wojewodę sandomierskiego Piotra Kmitę. Przy przebudowie prawdopodobnie pracowali kamieniarze wawelscy. Pałac, położony na sztucznym wzniesieniu, wśród podmokłych łąk, naprzeciw ruin Sobkowa, został zniszczony w końcu XVIII w. Dziś z czterech skrzy­deł otaczających dziedziniec pozostały tylko ruiny. W części zachodniej ślady budowli gotyckiej (por­tal, żebrowe sklepienia). Na dziedzińcu resztki ko­lumn krużganków arkadowych. Na prawym brzegu Nidy widać zieleń dużego ogrodu, a w nim zabudowania podworskie. To Mo­krsko Dolne. W okresie średniowiecza należało do Dziwiszów, Kmitów, a później Koniecpolskich. Nad wsią góruje wieża starego romańskiego ko­ściółka z połowy XIII w. Dawna budowla ro­mańska stanowi dziś prezbiterium i schowek. Do nich przybudowano w XVII w. barokową nawę i zakrystię. Obecny schowek ma ceglane sklepie­nie krzyżowe, wsparte na dwóch późnoromańskich kolumienkach z' rzeźbionymi kapitelami. Odkryto tu w 1947 r. piękną polichromię renesansową z XVI w. Bujna wić roślinna pokrywa całą po­wierzchnię ściany.W zakrystii romański uskokowy portal do prezbi­terium. Zewnątrz również wiele części romańskich. W kaplicy gotycki krucyfiks z XV w. Pozostałe wy­posażenie barokowe i rokokowe (ołtarze boczne). Na wschód od kościoła leży średniowieczny gród. Są to prawdopodobnie szczątki zamku Flor­iana z Mokrska herbu Jelita, biskupa krakowskie­go, gród został tu zbudowany w XIV wieku. Folwark w Mokrsku Dolnym dzierżawił w XIX w. dziadek Stefana Żeromskiego — Józefat. On miał być organizatorem owego kuligu, który tak barwnie opisał Stefan Żeromski w „Popiołach". Na spichlerzu dworskim z modrzewiowymi wią­zaniami, znajduje się data 1828 rok, pochodząca z okresu dzierżawy majątku przez Józefata Że­romskiego. Płyniemy w pobliżu wysokich, piaszczystych brzegów Nidy zwanych Moczelami. Po lewej stro­nie rozciągają się liczne zalesione wzgórza, łączą­ce się z głównym pasmem Gór Świętokrzyskich. Mijamy okolice o pięknym krajobrazie. Nida rozle­wa się coraz szerzej, ale liczne mielizny utrudnia­ją spływ. Płyniemy w kierunku południowo-wschodnim mijając szerokie zakola rzeki. Na le­wym brzegu rozciągają się zabudowania wsi Sta-niewice, ukryte w gąszczu drzew. Obok wsi na łące znaleźć można doskonałe miejsce do biwakowania. Płynąc wolno w dół zauważamy, że puste daw­niej brzegi rzeki pokryte są bujną, nadrzeczną roś­linnością schodzącą do samej wody. Płyniemy jak gdyby w korytarzu, otoczonym gąszczem drzew i krzewów pochylających swe korony ku wodzie. Nida wije się w licznych zakolach i zakrętach. Na pewnym odcinku płyniemy w kierunku północ­no-zachodnim, aby wkrótce wrócić na właściwy kurs. Na prawym brzegu bieleją zabudowania wsi Kotlice, w której bujna roślinność nadrzeczna osią­ga szczyt swego uroku. W pobliżu rzeki rozciąga się przydworski park a w nim stary dwór, miesz­czący spółdzielnię produkcyjną. Mieszkańcy Kotlic eksploatują liczne pokłady torfu, znajdujące się w pobliskim rejonie. Nad Nidą piękne łąki ze sta­dami krów i owiec. Uwaga! W odległości 1 km za Kotlicami w ko­rycie rzeki znajduje się wrak samochodu. Płynąć ostrożnie! Na lewym brzegu widać Górę Grodziskową a da­lej zabudowania i wieżę kościoła w Korytnicy. Jest to wieś położona w malowniczej okolicy, otoczona licznymi wzgórzami biegnącymi równolegle do Nidy. Obecnie istniejący kościół zbudowany został w 1645 r. Jest to budowla jednonawowa, przykry­ta .płaskim stropem. Kwadratowa kaplica nakryta kopułą. Kilka późnorenesansowych portali — naj­ładniejszy do kruchty z poł. XVII w., ołtarze i wy­posażenie przeważnie późnobarokowe. Między szkar-pami prezbiterium interesujący tryptyk z pocz. XVII w. dużych rozmiarów, niestety silnie znisz­czony. W kościele jest przechowywany bęben wojskowy z kampanii napoleońskich. Korytnica była starą pasterską wsią, specjalizu­jącą się w hodowli bydła już w czasach piastows- 121 kich. W XIX w. był tu młyn wodny, cztery stawy rybne i kopalnie kamienia wapiennego i torfu. Wyniosłości korytnickie pochodzą z formacji jurajskiej; są to osady wapienne. Ostatnio odkryto w okolicach wsi liczne pokłady węgla brunatnego. Powoli spływamy w dół rzeki, mijając liczne za­kola i zakręty. Brzegi Nidy zalesione na niewiel­kich odcinkach wypełnione licznymi łąkami. 2 km za Korytnicą do Nidy wpływa strumyk Brzeźnica, wijący się wśród moczarów leżących na prawym brzegu rzeki. Wkrótce mijamy niewiel­ką wioskę Borszowice, leżącą wśród rozległych łąk na prawym brzegu Nidy. Z lewej strony zabudo­wania wsi Rębów i dogodne miejsca do biwakowa­nia. Na trasie naszego spływu zmniejsza się ilość mielizn, co ułatwia nam podróż. Nida wije się wśród rozległych wzgórz, urozmaiconych bieleją­cymi zabudowaniami wsi. Przed nami na prawym, wysokim brzegu Nidy rozłożyły się liczne zabudo­wania wsi Motkowice z górującym nad nimi komi­nem gorzelni. W końcu XIX wieku powstały tu liczne zakłady produkcyjne: 3 młyny, gorzelnia, tartak, destylarnia, cegielnia i kopalnia torfu. Właścicielami Motkowic w XVIII w. byli Lanc-korońscy. Dwór z 1777 został spalony w 1945 r. Po­został tylko ciekawy zespół budynków go­spodarskich, nakrytych malowniczymi, wysoki­mi dachami. Kilka interesujących bram baroko­wych i klasycystycznych. Motkowice leżą przy szosie łączącej Chmielnik z Jędrzejowem. Znajduje się tu długi drewniany most przerzucony przez Nidę oraz liczne stawy. Rozlewisko Nidy duże. Liczne mielizny. Płynąć blisko prawego brzegu. Kilometr za Motkowicami następuje gwałtowne zwężenie się Nidy, która przebija się przez próg skalny. Prąd bardzo bystry, liczne wiry. Należy uważać, by prąd nie wywrócił lub nie odwrócił ka­jaka. W korycie kołki. Długość „wąskiego gardła" wynosi około 100 metrów, ale szybki prąd niesie nas jeszcze 300—400 m. Motkowicki odcinek Nidy z „wąskim gardłem" należy do najpiękniejszych odcinków nidziańskiego szlaku, gdyż kilkadziesiąt metrów płyniemy pod baldachimem drzew, a po­tem w uroczym korytarzu utworzonym z nadbrzeż­nych trzcin. Z lewej strony Nidy, w odległości 3 km od na­szego szlaku, leży wieś Kliszów miejsce bitwy wojsk saskich pod dowództwem króla Augusta II Mocnego i szwedzkich pod dowództwem Karo­la XII, która odbyła się tutaj w 1702 r. Druzgocą­ce zwycięstwo odnieśli wtedy Szwedzi. Po tej bit­wie na zjeździe w Opatowie obwołano królem Pol­ski Stanisława Leszczyńskiego. Na horyzoncie widać wieżę kościoła w Kijach. Płyniemy dalej. Niedaleko od Motkowic rzekę przecina most. Na prawym brzegu przystanek Mot­kowice na lewym brzegu w odległości dwóch kilo­metrów Umianowice. Kolejka ta łączy Pińczów i Chmielnik z Jędrzejowem. Po prawej stronie, w pewnej odległości od rzeki, rozciągają się zabudowania wsi Imielno nad któ­rymi góruje wieża miejscowego kościoła. Jest to cenny zabytek architektury, który warto zwiedzić. Pobudowany w 1 połowie XIII w. zachował szereg fragmentów romańskich, obok późniejszych gotyckich i barokowych. Budowla trój nawowa z dwiema kaplicami. W prezbiterium okienka i kolumny romańskie. Pięk­ne portale: gotycki i barokowe. W ścianę jednej z kaplic wmurowana cenna gotycka płaskorzeźba „Chrystus w studni" z XV w. Wyposażenie wnęt­rza barokowe. Kilkanaście ładnych tablic epitafij-nych i nagrobków: renesansowych, barokowych i klasycystycznych. Wkrótce (0,5 km) mijamy most, który łączy wieś Stawy i Umianowice, od których jesteśmy oddzieleni martwą odnogą Nidy. Krajobraz ożywio­ny jest licznymi wzgórzami zbliżającego się fał­du wójczańsko-pińczowskiego. Lasów mało. Nida robi olbrzymi zakręt w prawo i przez 1 km płynie w kierunku północno-zachodnim, aby po gwałtow­nym zakręcie w lewo wpłynąć na kurs południo­wo-wschodni. Na lewym brzegu widać zabudowania wsi Sko-wronno Górne, na prawym Sobowice. Wsie połą­czone są bardzo niskim mostem, pod którym nie da się spławić nawet kajaków. Lądujemy w nie­wielkiej, bagnistej zatoczce na prawym brzegu przed mostem i przenosimy kajaki. Na wzgórzu oddzielającym Skowronno Górne od Dolnego znajduje się rezerwat roślinności stepowej. Występuje tu roślinność charakterystyczna dla su­chego klimatu lądowego, który nawiedził te tereny w okresie ostatnich interglacjałów i w epoce po-lodowcowej. W okresie wpływów wilgotnego klimatu ocea­nicznego roślinność stepowa została wyparta na gipsowe wzgórza, łagodne wapienne stoki i silnie nasłonecznione skałki, na których przetrwała do dziś. W rezerwacie w Skowronnym występuje mi­łek wiosenny, ostnica włosowata, zagorzałek żółty, czosnek skalny, dziewięciosił popłocholistny i bar­dzo rzadki szczyplin krzewnikowy. Wybitny pisarz Ponidzia, Dygasiński pisał Skowronnym w swej noweli „Za krową": Na dalekim horyzoncie wzgórze z kaplicą na szczycie. To Pińczów. W linii powietrznej dzieli nas odległość 5 km, ale wodą liczne zakola Nidy wydłużają odległość do 12 km, które przebędzie-my w ciągu 2 godzin. Z prawej strony, do Nidy wpada Mierzawa prze­pływająca przez południową część powiatu jęd­rzejowskiego. Brzegi gęsto zarośnięte bujną roślin­nością. Nie można opierać się na optycznym złudzeniu bliskości Pińczowa, od którego dzieli nas dziesiąt­ki łagodnych lub ostrych wiraży i zakoli Nidy. Do­piero za 1,5—2 godziny będziemy na miejscu. Pobrzeża rzeki zarośnięte są niezwykle gęstą masą trzcin, wikliny i tataraku. Płyniemy szerokim korytarzem rzecznym, mijając tu i ówdzie rozsiane domki przysiółków i dalekich przedmieść Pińczowa. Zbliżamy się do mostu. Z prawej strony głazy narzutowe i ka­mienie, bystry prąd, liczne kołki wbite w dno rzeki. Płynąć głównym nurtem pod środkowy filar mostu. Po minięciu mostu lądujemy tuż za nim z pra­wej strony, gdzie rozkładamy biwak i zabezpiecza­my sprzęt. Jesteśmy w Pińczowie. Miasto Pińczów zasługuje na szczególniejszą uwagę, a to z racji swego przepięknego położenia u stóp fałdu wójczańsko-pińczowskiego, jak i roli jaką odegrał w historii kultury narodowej. Wy­bitny pisarz Ponidzia Adolf Dygasiński tak pisał o Pińczowie: Opuszczamy Pińczów. Niesie nas bystry prąd. po­niżej mostu kamienie, które ominiemy płynąc śrkd­kiem rzeki. Nida zmienia nieco swój charakter, jak by przybrała więcej wód. Przestaje robić wra­żenie małej, kapryśnej i dzikiej rzeczki, a staje się coraz szersza, głębsza, leniwie tocząca swe wo­dy. Brzegi dość wysokie, przeważnie porośnięte wikliną. Nida nie kręci już zawrotnych salt jakie spotkaliśmy przed Pińczowem, ale wyprostowała swój bieg zataczając jedynie duże, łagodne łuki. Na obu brzegach doskonałe miejsca do biwakowa­nia.